Gardenia

blog ogrodniczy

Krajowe gatunki pnączy cz. V

| Brak komentarzy

Chmiel kojarzy się najczęściej ze sztucznie stworzonym lasem wysokich tyczek na plantacjach oplecionych jego pędami. Starodawna to na naszych ziemiach uprawa. Pieśń “Oj chmielu, chmielu” pochodzi z XVI w., a mowa w niej o właściwościach chmielowego piwa. Technologia produkcji tego napoju znana była u nas od dawna, a jego wpływ na organizm człowieka znakomicie oddają stare polskie przysłowia, jak: “Ludziom odmiana od chmielu dana”, “Nie lubi chmiel za stołem cicho siedzieć”, “O chmielu, chmielu czynisz głupich wielu”.
Z szyszkowatych owoców otrzymuje się także tzw. mączkę chmielową stosowaną w lecznictwie oraz eteryczny olejek chmielowy, żywice, substancje gorzkie i garbniki. Warto wiedzieć, że włókna z pędów chmielu służą czasami do sporządzania grubych tkanin, a młode pędy mogą być spożywane jako sałata.
W krajobrazie Polski możemy spotkać niezdrewniałe pędy chmielu zwyczajnego (Humulus lupulus), w wilgotnych zaroślach, olszynach, wiklinach. Należy on do rodziny konopiowatych i jest byliną. Ciekawa ta roślina wspina się na podpory dzięki wijącym ruchom łodyg w prawo i dodatkowo umocowuje się za pomocą haczykowatych włosków czepnych. Dorasta do wysokości 3-6 m. Kwiaty męskie i żeńskie rozwijają się na oddzielnych egzemplarzach. Kwiatostany żeńskie są żółtozielone i przypominają wyglądem szyszki. Chmiel kwitnie od kwietnia, a owoce dojrzewają latem, w sierpniu i wrześniu. Rozmnaża się też przez odrośla. Do obsadzenia pergoli, krat ogrodowych i murów szczególnie dobrze nadaje się odmiana o liściach żółtawych (v. aureus).

Powoje polne (Convolvulus arvensis), pachnące i pełne uroku, należą do “własnej” rodziny powojowatych. Ulubione przez dzieci, pojawiają się na polach, odłogach, towarzyszą drogom, wspinają się na płoty i wchodzą do ogrodów. Piękno tej rośliny sprawiło, że nie zabrakło jej również w ogrodzie wielkiej miłośniczki roślin – Izabeli Czartoryskiej. Oprócz migdałowej woni, zwraca uwagę ciekawy, lejkowaty kształt i delikatna, różowawa barwa kwiatów. Nocą i podczas deszczu kwiaty zamykają się i tracą zapach.

Kielisznik zaroślowy (Calystegia sepium), należący do tej samej rodziny, wskazuje duże podobieństwo do powoju. Nie spotykamy go tak często jak powoje polne. Upodobał sobie wilgotne zarośla i laski nadrzeczne na niżu i w niższych partiach gór. Śnieżnobiałe, kieliszkowate kwiaty są wprawdzie bez zapachu, lecz znacznie większe niż u powoju, osiągają długość do 7 cm. Ukazują się dość wysoko, kielisznik bowiem może dorastać nawet do wysokości 3 m.
Gdyby rozejrzeć się dokładniej wokół, znalazłoby się pewnie jeszcze kilka rodzimych pnączy. Zachęcamy więc wszystkich do wycieczek w plener i poznania “na żywo” skromnych, lecz pełnych wdzięku polskich lian.

Brak komentarzy

    Komentowanie zakończone dla tego artykułu